Pure Reason Revolution - Eupnea

Andrzej Barwicki, Pure Reason Revolution - Eupnea

Brytyjski zespół rockowy Pure Reason Revolution powstał w 2003 roku. Do czasu rozwiązania, to jest do sierpnia 2011 roku, nagrał trzy albumy studyjne („The Dark Thrid” (2006), „Amor Vincit Omnia” (2009) i „Hammer And Anvil” (2010)). W zeszłym roku Jon Courtney i Chloë Alper reaktywowali zespół grając na festiwalu Midsummer Prog w Holandii. Wiadomość o powrocie Pure Reason Revolution ucieszyła fanów ich twórczości, a zapowiedź nowej płyty jeszcze bardziej ich zelektryzowała. Z początkiem kwietnia br. wytwórnia InsideOut zapowiedziała premierę nowego albumu Pure Reason Revolution pt. "Eupnea”. Produkcją zajął się Paul Northfield (Dream Theater, Rush, Porcupine Tree), który pracował już przy albumie „The Dark Third”. Czy reaktywowanej grupie udało się wypracować i wyczarować atmosferę oraz brzmienie godne najlepszych momentów w swojej historii? O tym przekonamy się słuchając zawartości płyty „Eupnea”.

Nasze spotkanie z zawartością krążka rozpoczyna się od nagrania „New Obsession”. Na początek do naszych uszu docierają odgłosy bicia serca, telefonu, urządzenia monitorującego funkcje życiowe pacjenta. Pulsacyjny rytm wprowadza nas w coraz dynamiczniejszy, nabierający coraz większej energii, utwór. Brzmienie gitary i syntezatorów robi duże wrażenie, nie zapominajmy również o efektownej stronie wokalnej. Jak na początek, pogrywają sobie bardzo intensywnie. Nie inaczej jest w kolejnej kompozycji, „Silent Genesis”. Jej muzyczna struktura silnie zaznaczona jest progresywnym brzmieniem i zbudowana jest na mocnych uderzeniach basu i perkusji oraz kosmicznie odjazdowych klawiszach. Całość powoli nabiera tempa, w pewnym momencie jednak niemal eksploduje swą energią. Wytchnieniem jest moment, w którym wokalnie udzielają się razem Jon Courtney i Chloë Alper. Trzecie nagranie, „Maelstrom”, jest już bardziej stonowane, pełne nadziei i wspaniałego harmonijnego śpiewu.

Mocne gitarowe riffy, brzmienie syntezatorów, niespokojne i tajemnicze rytmy budujące ciężką atmosferę odsłaniają przed nami bardziej mroczne i potężniejsze oblicze Pure Reason Revolution. To utwór „Ghosts & Typhoons”, który pokazuje jak wiele muzycznych wątków może zawierać jedna kompozycja. Udało się w niej stworzyć coś z jednej strony porywającego, a jednocześnie dającego ten czarujący chwilowy spokój.

Niezwykłego uroku nie sposób odmówić przedostatniemu nagraniu zatytułowanemu „Beyond Our Bodies”. A na sam koniec pozostała nam najdłuższa kompozycja spośród tu zamieszczonych. Jest to tytułowe nagranie „Eupnea”. Finał na miarę epickiego monumentalnego brzmienia całej płyty. Eksplozja dźwięków powstająca z muzycznego tła o mocno progresywnym akcencie zaznaczona impulsywną grą na perkusji, której towarzyszą świetnie brzmiące instrumenty klawiszowe i tworząca przytłaczającą ścianę dźwięku gitara. Jest tu pewien kontrast z delikatnymi pasażami lirycznego stanu zachwytu i radosnego dynamicznego uniesienia w postaci życiodajnego finałowego spokojnego oddechu. Jest czym się zachwycać podczas tych prawie 14 minut trwania tego nagrania. Ta muzyka właściwie cały czas skłania nas do głębokich refleksji nad obecnie panującą sytuacją na całym świecie i nadziei na doczekanie się równie optymistycznego zakończenia jak na tym krążku. Czego wszystkim z całego serca życzę.

Myślę, że jeszcze lepiej zrozumiemy to, co Pure Reason Revolution chce nam przekazać poprzez to finałowe oraz poprzedzające go nagrania, gdy uświadomimy sobie jak ważny dla naszego życia jest prawidłowy, niczym niezaburzony oddech. Najwyraźniej nawiązuje to do przeżyć, jakie doświadczyli Jon Courtney i jego żona, gdy patrząc na swoją córeczkę poprzez szklaną ścianę w szpitalu widzieli jej walkę o przetrwanie, którą na szczęście wygrała.

Najnowszy album Pure Reason Revolution wydaje się takim fantastycznym muzycznym oddechem. Wszystko dzieje się poprzez oddech, który bezwiednie towarzyszy nam we wszystkich czynnościach, również podczas słuchania muzyki. Nie myślisz o tym, a to się dzieje. Warto więc sięgnąć po najnowszą produkcję Pure Reason Revolution i pozostając w domu wsłuchiwać się w zawartość, kto wie czy nie najlepszego z ich dotychczasowego dorobku, albumu. O czym coraz bardziej się przekonuję z każdym jej odtworzeniem.

Jeżeli jednak ktokolwiek ma jakieś wątpliwości, sądząc że to, co najlepsze zespół Pure Reason Revolution ma już dawno za sobą, to dopowiem, że „Eupnea” to album co najmniej na miarę debiutu z 2006 roku…

MLWZ album na 15-lecie