Realisea - Mantelpeace

Artur Chachlowski, Realisea - Mantelpeace

Realisea to solowy muzyczny projekt holenderskiego gitarzysty Briana de Graeve – muzyka od lat związanego z popularnym, także w naszym kraju, zespołem Silhouette (recenzja ostatniej jak na razie płyty tego zespołu, „The World Is Flat (And Other Alternative Facts)” z 2017r. pod tym linkiem). Brian od lat wraz ze swoją życiową partnerką Marjolein komponuje piosenki i od czasu do czasu, w akustycznym wymiarze, w duecie przedstawiają je na żywo w klubach i niewielkich salkach. Niektóre z tych akustycznych, kameralnie brzmiących piosenek rozrosły się w większe formy muzyczne, choć niekoniecznie wykraczające poza rozmiar 5-7 minutowych utworów. Do studyjnej rejestracji swoich nagrań Brian i Marjolein zaprosili perkusistę Silhouette, Roba van Nieuwenhuijzena, grającego na basie syna Briana, Geoffreya, oraz francuskiego pianistę Christophe’a Rapenne.

Wynikiem tej sesji nagraniowej jest album zatytułowany „Mantelpeace” (tytuł z jednej strony nawiązuje do przeboju grupy Crowded House „Weather With You”: „going nowhere on a mantelpiece…”, a z drugiej – jest grą dwóch słów: „półki nad kominkiem” i „spokoju”, co według słów autorów ma oznaczać wagę domowego ciepła i wzajemnego wspierania się), który posiada długą listę zaproszonych gości i to, przyznajmy to od razu, wcale nie byle jakiego kalibru. Michel St-Père z grupy Mystery gra na gitarze w jednym utworze („Leave Street”), w innym („Circles Of Silence”) słyszymy śpiewającego wokalistę tej kanadyjskiej formacji, Jeana Pageau, który dołącza się w tym właśnie nagraniu do, skądinąd świetnie prezentującego się (bo „Circles Of Silence” to jedna z lepszych piosenek na taj płycie), duetu wokalnego Marjolein – Brian. W otwierającym płytę nagraniu „Las Vegas Lace” słyszymy Aldo Ademę (z legendarnej holenderskiej grupy Egdon Heath), który popisuje się finezyjnie zagranym gitarowym solo. Inny znany gitarzysta, Simon Rogers z brytyjskiego zespołu Also Eden, pojawia się na chwilę w nagraniu „This Time”. Jeszcze inny gitarzysta, Bart Laan (Skylake), gra aż w dwóch utworach („Strong Enough” i „This Time”), a harfistka Skylake, Suzan van den Engel upiększa swoją grą piosenki „Out Of This World” i „Liquid Domino”. Jest na tej płycie miejsce na pokaźną liczbę innych gości grających na klasycznych instrumentach (skrzypce, flety, klarnet, fagot, rożek angielski) i już po tym instrumentalnym zestawie widać, że płytę „Mantelpeace” wypełniają niebanalne, ciekawie i bogato aranżowane piosenki. W rzeczy samej, „piosenka” to słowo-klucz, jeżeli chodzi o muzykę grupy Realisea.

Nie spodziewajmy się na płycie „Mantelpeace” jakichś złożonych i megaskomplikowanych figur muzycznych, rozbudowanego instrumentarium, ani też brzmieniowej ściany dźwięku. Niemniej jednak mamy tu sporo niezwykle udanych nagrań, którym z łatwością można przykleić łatkę ‘progresywnego popu’. I określenie to wcale nie jest krzywdzące dla tej muzyki. Niektóre z piosenek Realisea błyskawicznie zapadają w pamięć, a najlepsze z nich, które chciałbym tutaj wyróżnić w sposób szczególny, są trzy: wspomniane już nagrania „Circles Of Silence”, „Leave Street” oraz „Our Stage” (ten ostatni to kończący album utwór dedykowany najwierniejszym fanom). Zresztą cały, zawierający 11 utworów, album nie ma praktycznie żadnego słabego punktu, ani też ani jednego utworu, który, niczym jakaś zapchajdziura, negatywnie odstawałby od reszty.

Ciepły głos Marjolein i słodkie gitarowe partie Briana stanowią potężne koła zamachowe tego albumu. Przez cały czas nadają one tempo i napędzają energią poszczególne utwory. Niby nie ma w nich nic nowatorskiego, ale ich siłą jest to, że są po prostu… dobre i czerpią z dobrych wzorców. Bo słuchając muzyki Realisea wydaje mi się, że produkcjom tej grupy najbliżej jest do stylu reprezentowanego przez popularne swego czasu brytyjskie „female fronted” grupy, jak The Reasoning, Panic Room, Manta Vega i Karnataka.

Reasumując, mamy do czynienia z udaną płytą. W swojej kategorii „piosenkowego prog popu” trzeba naprawdę ocenić ją wysoko. Dodatkowo walor tego wydawnictwa podkreśla bogato ilustrowana (ręką Marjolein de Graeve) książeczka, w której obok tekstów znaleźć można liczne fotografie oraz efektownie prezentujące się reprodukcje obrazów wykonanych ciekawą techniką. Malowane są one na powierzchni winylowych płyt…

MLWZ album na 15-lecie