D Project

Saris - Beyond The Rainbow

Tomasz Dudkowski, Saris - Beyond The Rainbow

Powstała w 1981 roku niemiecka grupa Saris swój debiutancki album („Dead End Street”) wydała dopiero 12 lat później. Na kolejny („Curse Of Time”) trzeba było czekać jeszcze dłużej, bo lat… 16. Potem jednak zdecydowanie przyspieszyła, by w roku 2014, a potem 2017 podzielić się ze światem kolejnymi wydawnictwami (odpowiednio „Until We Have Faces” i „Ghosts Of Yesterday”). W czerwcu tego roku ukazał się piąty album formacji dowodzonej przez gitarzystę i klawiszowca Derka Akkermanna pod tytułem „Beyond The Rainbow”.

Po częstych zmianach składu na początku działalności, aktualnie zestaw muzyków tworzących Saris ustabilizował się. Oprócz Akkermanna na płycie występują wokaliści Anja Günther i Henrik Wager, grający na basie i śpiewający w chórkach Lutz Günther oraz perkusista Jens Beckmann.

„Beyond The Horizon” przynosi 10 utworów trwających łącznie 62 minuty utrzymanych w stylu symfonicznego rocka z domieszką prog-metalu, power – ballad i typowego rocka stadionowego. Wyróżniłbym otwierający album, najbardziej dynamiczny, nieco dreamtheaterowy „Avalon” z gęstą pracą stopy perkusji, melodyjnym refrenem oraz ciekawym riffem na klawiszach, najdłuższy w zestawie utwór tytułowy z symfonicznym wstępem, podniosłym śpiewem Henrika, fajnymi chórkami Anji (która uracza nas też przyjemną wokalizą) oraz kilkoma solówkami na gitarze. Ciekawe też są ballady – „Orphan” czy „New World”, w której początkowo pierwsze wokalne skrzypce gra Anja. Miłe dla ucha są też nieco bardziej dynamiczne „Heaven's Gate” i kończący płytę „Infinity” z interesującym duetem gitarowo – klawiszowym. Tak jak na wcześniejszych wydawnictwach zespół skupił się na tym, by naprawdę udane melodie połączyć z odpowiednim rozmachem i epicko brzmiącymi klawiszami oraz gitarami (tu duże brawa dla lidera, który dba o symfoniczne tło, a także co rusz serwuje interesujące solówki na obu instrumentach) współpracującymi ze świetnie pracującą sekcją rytmiczną. Osobne pochwały należą się wokalistom. Oboje dysponują bardzo interesującymi głosami. Henrik dba o odpowiednią moc, choć nie stroni też od bardziej lirycznych partii - potrafi uraczyć hardcorowym Powerem, by chwilę potem zaśpiewać niemal falsetem. Słychać, że ma bogate doświadczenie wokalne (skończył szkołę muzyczną w Birmingham, ponadto od wielu lat występuje w musicalach na deskach teatrów całej Europy). Anja dodaje anielski pierwiastek i wprowadza odrobinę klimatu a’la Within Temptation. Szkoda tylko, że jej głos raczej jest schowany w tle, z rzadka jedynie wysuwa się na pierwszy plan. W nagraniach często grupa korzysta z partii śpiewanych wielogłosem. Oprócz Anji i Henrika słychać w nich Lutza oraz kilkoro zaproszonych wokalistów. Jeśli coś wyróżnia nagrania Saris, to właśnie są to pełne symfonicznego rozmachu partie wokalne.

Wszystkie utwory zostały napisane przez Derka Akkermanna (jedynie w „Orphan” wspomógł go Stefan Kremer). Jest on też autorem aranżacji orkiestrowych. Wokale zaaranżowali Lutz Günther, Henrik Wager i Anja Günther (jest ona też odpowiedzialna za dyrygowanie chórem). Produkcją zajął się cały zespół we współpracy z Jörgiem Umbreitem. Album został wydany w formie digipacka przez wytwórnię Progressive Promotion.

Saris nie stara się odkrywać nowych lądów w muzyce rockowej konsekwentnie nagrywając swoje symfoniczne, nieco staromodne (jak sami przyznają) produkcje, które powinny zadowolić wszystkich lubiących dobrze brzmiące, miłe dla ucha melodie zagrane na wysokim poziomie z bardzo dobrymi wokalami. Godzina spędzona w towarzystwie niemieckiego kwintetu dostarcza może i niezbyt wyszukanych, ale jednak całkiem przyjemnych doznań.

MLWZ album na 15-lecie