Apogee - Endurance Of The Obsolete

Tomasz Dudkowski, Apogee - Endurance Of The Obsolete

Niemiecka wytwórnia Progressive Promotion Records wydała w połowie czerwca dwa nowe albumy weteranów sceny progrockowej zza naszej zachodniej granicy. Obok opisywanego już na małoleksykonowych łamach albumu Beyond The Rainbow” grupy Saris, do rąk naszych trafił nowy krążek projektu Apogee.

Dla przypomnienia – pod tą nazwą ukrywa się lider innej niemieckiej formacji Versus X - Arne Schäfer. Gra on na gitarach, basie, klawiszach oraz śpiewa (no i oczywiście jest autorem wszystkich utworów, a także odpowiada za produkcję, miks i mastering). Towarzyszy mu, podobnie jak na wydanej 2 lata temu płycie „Conspiracy Of Fools”, perkusista Eberhard Graef. Warto zauważyć, że jest to już dziesiąty krążek sygnowany tą nazwą, a w tym roku mija 25 lat od debiutu w postaci płyty „The Border of Awareness”. Co ciekawe ten „projekt poboczny" jest zdecydowanie bardziej aktywny niż macierzysty zespół Arne Schäffera.

Czegóż zatem możemy spodziewać się po tym jubileuszowym albumie? Zasadniczo niczego nowego. Schäfer konsekwentnie dzieli się ze światem swoją wizją muzyki. Nie próbuje wynaleźć na nowo koła, tylko podąża wytyczoną na wcześniejszych albumach ścieżką, na której możemy znaleźć ślady Van der Graaf Generator, Jethro Tull, Gentle Giant, Genesis, czy - bardziej współcześnie - The Tangent. W większości składa się z długich (8 – 16 minut) form. Wyjątkiem jest niespełna sześciominutowa ballada „Waiting For The Dawn”, podczas której słyszymy jedynie gitary akustyczne, bezprogowy bas i głos lidera. Spośród tych bardziej rozbudowanych tematów wyróżniłbym otwierający wydawnictwo, dynamiczny „Interpretations” ze sporą dawką teatralnych partii wokalnych sklejonych z kilku ścieżek, by uzyskać efekt wielogłosu. Znalazło się tu miejsce dla akustycznych gitar, kilku solówek na ich elektrycznej wersji oraz dla quasi-barokowego fragmentu. Umieszczony na ścieżce nr 4, ośmiominutowy „Spirits Disengage” zaskakuje fragmentem, w którym usłyszeć możemy dźwięki… bolero. I zostawiony na koniec, trwający ponad 16 minut, „Overruled” z kilkoma zmianami tempa (szczególnie ciekawie robi się gdzieś tak w połowie, gdy następuje wyciszenie, a główną rolę odgrywają klawisze) oraz gitarowymi eskapadami.

Pochwały należą się Berndowi Weblerowi za bardzo ciekawy projekt graficzny. Obraz, który zdobi okładkę zainspirował Arne do napisania tekstu do „Endurance Of The Obsolete”, a w konsekwencji do nadania płycie takiego tytułu. Całość wydana jest w formie digipacka.

Godzina z hakiem upływa przy muzyce zawartej na tym albumie dość przyjemnie. Znajdujemy tu całkiem sporą dawkę interesujących melodii, świetnie zagranych partii solowych na gitarach oraz instrumentach klawiszowych (z przewagą tych pierwszych), a wszystko to okraszone śpiewem Schäfera, który nie dysponuje wielkim głosem i czasami zdarzy się, że operuje na granicy jego skali, ale ogólnie ma całkiem przyjemną barwę i w połączeniu z podkładem instrumentalnym potrafi uzyskać zadowalający rezultat. Podsumowując – wydawnictwo spodoba się dotychczasowym miłośnikom twórczości Apogee (choć „Conspiracy Of Fools” w moim odczuciu prezentował się nieco bardziej interesująco) oraz fanom zapatrzonym w progrockowe klimaty rodem z lat 70.

MLWZ album na 15-lecie