Yes - The Royal Affair Tour–Live From Las Vegas

Artur Chachlowski, Yes - The Royal Affair Tour–Live From Las Vegas

Już nie wiem który to dokładnie koncertowy album pionierów rocka progresywnego - grupy Yes i czy to faktycznie wciąż Yes, a nie ‘tribute band’ oddający hołd samemu sobie? Niemniej z formalnego punku widzenia, chodź z żelaznego składu na pokładzie pozostali tylko Steve Howe (g) i Alan White (dr), to wciąż ten sam zespół, który przed laty zdefiniował ramy bliskiego naszym sercom gatunku określanego mianem rocka symfonicznego.

Grupa uraczyła nas właśnie nowym albumem z oklaskami - „The Royal Affair Tour - Live From Las Vegas”, będącym zapisem koncertu w Hard Rock Hotel w Las Vegas podczas amerykańskiej trasy koncertowej zespołu w 2019 roku, która była „świętem najlepszego progresywnego zespołu, jaki ma do zaoferowania Wielka Brytania” (to cytat z plakatu reklamującego trasę). Yes zaprosił do wzięcia udziału w tym tournée grupę Asia (z aktualnym klawiszowcem Yes, Geoffem Downesem i specjalnym, gościnnym, występem gitarzysty Steve'a Howe'a), formację Carl Palmer’s ELP Legacy z udziałem Arthura Browna, perkusistę Jaya Schellena (stanowił on na tej trasie substytucję dla niedomagającego na zdrowiu Alana White’a) oraz wieloletniego członka The Moody Blues, Johna Lodge’a, który zaśpiewał w zagranym przez Yes coverze Lennonowskiego „Imagine” (przypomnijmy, że w oryginalnej wersji w utworze tym Johnowi Lennonowi towarzyszył… Alan White).

Repertuar występu Yes w Las Vegas nie jest, bo przecież nie może być, żadnym zaskoczeniem. Zespół wykonał zestaw swoich nieśmiertelnych evergreenów na czele z rozpoczynającym koncert „No Opportunity Necessary No Experience Needed”, tak wspaniale napędzanym przez duet perkusistów Alan White - Jay Schellen oraz aktualnego basistę Billy'ego Sherwooda, poprzez „Tempus Fugit” z pamiętnego albumu „Drama” (udział Geoffa Downesa jak najbardziej na miejscu), „Going For The One”, „Siberian Khatru”, „Onward” aż po oszałamiająco brzmiący „I’ve Seen All Good People”, w którym nie pierwszy już raz wydaje się, że śpiew aktualnego wokalisty Jona Davisona brzmi bliźniaczo podobnie do wieloletniego wokalisty Yes, Jona Andersona.

Koncert kończy się dwoma punktami obowiązkowymi – utworami „Roundabout” oraz „Starship Trooper”, lecz zanim nadchodzi na nie czas, zespół Yes prezentuje jeszcze dwa covery: „America” z dorobku duetu Simon & Garfunkel oraz wspomniany już „Imagine” Johna Lennona.

Choć obecny układ personalny w grupie Yes – z wielu wiadomych względów – daleko odbiega od klasycznego składu tej formacji, to koncertowe nagrania nadal prezentują się zgoła imponująco. Album „The Royal Affair Tour - Live From Las Vegas” to dobitny pokaz wciąż przeogromnych scenicznych możliwości tego jednego z najważniejszych zespołów w historii progresywno-rockowego gatunku. Aktualny skład Yes wciąż daje radę i daje też nadzieję, że pomimo szybko upływającego czasu, panowie Howe, White, Downes, Davison i Sherwood nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. I to nie tylko słowa koncertowego (na wiosnę tego roku planowany był występ Yes w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu, w ramach którego miały pojawić się m.in. utwory z albumu „Relayer” z 1974 oraz inne klasyki doskonale znane fanom Yes. Z wiadomych przyczyn, o których nie ma sensu tutaj się rozpisywać, koncert został odwołany), ale i studyjnego. Przecież minęło już całkiem sporo czasu (prawie siedem lat) od ostatniej płyty „Heaven & Earth”, a w dodatku w tej konfiguracji personalnej nie powstał jeszcze żaden album studyjny. Może więc niebawem usłyszymy wreszcie jakieś premierowe kompozycje tej legendarnej grupy?...

MLWZ album na 15-lecie
On Air