Meadows - Modern Emotions

Artur Chachlowski, Meadows - Modern Emotions

Wygląda na to, że popularna neoprogresywna holenderska grupa Silhouette przeżywa trudny okres zawieszenia (zakończenia?) działalności, gdyż do naszych rąk dociera właśnie kolejna płyta wydana przez działającego przed laty w tym zespole muzyka.

Nie tak dawno, bo latem br., przedstawialiśmy na naszych łamach album „Mantelpeace” grupy Realisea, którą powołał do życia gitarzysta Silhouette, Brian de Graeve. Dziś przed nami płyta „Modern Emotions” formacji o nazwie Meadows. To z kolei zespół utworzony przez innego gitarzystę Silhouette, Daniëla van der Weijde, znanego również jako Daniël Meadows. Wraz z członkami zespołów Silhouette, Incidense i Coppersky, Jurjenem Bergsmą, Peterem Meijerem, Robem van Nieuwenhuijzenem i Jeffreyem van Driestem wydał album, nad którym pracował aż trzy długie lata. Album z wyraźnymi stylistycznymi wpływami grup Dream Theater, Haken i Muse oraz epickimi nawiązaniami do symfonicznego metalu. Nic dziwnego. Na płycie w charakterze zaproszonych gości pojawili się gitarzyści Ruud Jolie z zespołu Within Temptation oraz Richard Henshall z grupy Haken (wykonuje on porywającą solówkę w zamykającej płytę kompozycji „The Brave”) .

Meadows nie gra jednak ani tak ciężko i mocarnie, jak Haken, ani też tak symfonicznie jak Within Temptation. Nie brzmi też tak neoprogresywnie, jak grupa Silhouette, z której wywodzi się Daniël. Ale na „Modern Emotions” znajdujemy za to solidną porcję dobrego gitarowego rocka z delikatną nutą progresu i metalu. Wszystko to jest ubrane w melodyjne utwory o średniej długości. Mogą podobać się partie gitar, ściany klawiszowych dźwięków, dobrze prezentują się kaskady mocarnych progmetalowych brzmień (proszę posłuchać rozpoczynającego stronę B utworu „Powerture”!), przyjemny jest wokal Petera Meijera, gdzieniegdzie pojawiają się nawet skrzypce (gra na nich Sophie Zaaijer), a niektóre utwory – szczególnie „Modern Emotions”, „Nostalgia” czy „The Brave” – robią naprawdę bardzo dobre wrażenie. Wyrafinowany i wysmakowany to album. Od każdym względem.

Jeśli chodzi o teksty, to „Modern Emotions” opowiada o śmiałości marzeń i fantazji, o nostalgii za lepszymi minionymi czasami, o akceptacji siebie nawzajem, ale także o rosnącej presji na pozycje, jakie zajmujemy w hierarchii nowoczesnego społeczeństwa i psychologicznych tego konsekwencjach. Razem z muzyką teksty komponują się wręcz idealnie (pamiętajmy jednak, że w programie płyty połowa utworów to instrumentale), dając w efekcie przyjemną dawkę nowocześnie brzmiącego prog rocka o nieco cięższym zabarwieniu nakierowanego na wyrobionego, dobrze osłuchanego odbiorcę.

Co ciekawe, album „Modern Emotions” ukazał się wyłącznie na LP. To kolejny przyczynek do tego, by nazwać go płytą adresowaną do wytrawnych koneserów.

MLWZ album na 15-lecie