Jurczyński, Adam - My Love And My Passion

Paweł Świrek, Jurczyński, Adam - My Love And My Passion

Rok od wydania albumu „Return To The Live” doczekaliśmy się kolejnego wydawnictwa, jakim uraczył nas śląski gitarzysta Adam Jurczyński (związany obecnie z Michał Stawiński Oberschlesien, a wcześniej z Oberschlesien i NeuOberschlesien).

Album „My Love And My Passion” powstał pomiędzy marcem, a wrześniem ubiegłego roku, ukazał się na początku tego roku nakładem Lynx Music, a muzycznie porusza się po podobnych klimatach, jak debiut. Słyszymy na nim zatem zarówno łagodniejsze momenty, jak i ostrzejsze granie znane doskonale z produkcji tych zespołów, z którymi artysta dziś współpracuje bądź kiedyś współpracował. W trzech utworach Adam spróbował swoich sił także jako wokalista. Ci, którzy słyszeli delikatne wokale w utworze „Król Olch” grupy Oberschlesien mogą się mocno zdziwić – tutaj mamy zupełnie inny styl śpiewania. W większości przypadków śpiew Adama idzie bardziej w melorecytacje, a w utworze „Storm In Your Soul” pojawiają się nawet growle.

W niektórych kompozycjach pojawiają się zaproszeni muzycy (Michał Borowski na saksofonie i Barbara Kaczmarek na wiolonczeli), zaś sam artysta, poza śpiewaniem i grą na gitarze, sięgnął także po klawisze i sitar. Piękną współpracę instrumentów klawiszowych i wiolonczeli można usłyszeć w nagraniu „I Remember”. Jest to pierwszy bardziej charakterystyczny punkt płyty. „Windows To The Stars” sprawia wrażenie utworu nagranego na próbie, gdyż brzmi bardzo surowo. Zaś sam początek wygląda jakby przywoływanie do porządku perkusisty (słychać wołanie: „Bobi!”). Pierwszy utwór, czyli „Intro – Open Mind”, oraz ostatni „Dżoana” to delikatne gitarowe motywy, które klamrą spinają tę płytę (zamykający ją utwór swoim tytułem nawiązuje do imienia ukochanej). Płyta nie jest co prawda tak spójna jak pierwsza płyta Jurczyńskiego, „Beyond the Horizon”, ale też nie jest zła. Warto sięgnąć po tą pozycję.

MLWZ album na 15-lecie