35 Tapes - Home

Artur Chachlowski, 35 Tapes - Home

Pamiętam jak bardzo zachwycili nas w 2019 roku debiutanckim albumem „Lost & Found”, czego wyrazem było 5. miejsce w naszym Plebiscycie w kategorii „Debiut” i 33. miejsce na liście „Najlepszych Albumów Zagranicznych” (polecam szczegółowe wyniki dorocznych małoleksykonowych plebiscytów. Można je znaleźć na naszej stronie w zakładce ‘Plebiscyty’). W 2021 roku będą musieli stanąć w szranki już tylko wyłącznie w tej bardziej ‘dorosłej’ kategorii, gdyż właśnie ukazuje się drugi w dorobku grupy 35 Tapes album zatytułowany „Home”. I myślę, że swoim nowym krążkiem norwescy muzycy mają szansę nieźle namieszać w płytowych podsumowaniach AD 2021.

35 Tapes to zespół, który gra muzykę inspirowaną rockiem progresywnym lat siedemdziesiątych. Z powodzeniem odtwarza dobre wibracje związane z muzyką tamtej epoki, połączone z typowymi nordyckimi klimatami i łagodnością, która cechuje twórczość innych norweskich grup, takich chociażby jak Airbag, Oak czy Laughing Stock.

Nazwa zespołu może jednoznacznie kojarzyć się z melotronowymi dźwiękami, a produkcje 35 Tapes ewidentnie potwierdzają te przypuszczenia. Cechują je łagodne i przestrzenne brzmienia melotronów i innych instrumentów typowych dla złotej epoki rocka progresywnego. Panowie

Morten Lund (gitary, instrumenty klawiszowe, wokal), Jarle Wangen, (bas, gitary, wokal) i Bjorn Stokkeland (perkusja) proponują spokojne, rozmarzone kompozycje (a jest ich na tej trwającej niewiele ponad trzy kwadranse płycie „Home” sześć). Są one utrzymane w nieśpiesznym tempie, niekiedy brzmią bardzo oszczędnie, a klimat, w którym są zawieszone przywodzi na myśl stare czasy, kiedy w podobny sposób grały zespoły Camel, King Crimson czy Talk Talk. Muzyka zespołu 35 Tapes to stylowy, bardzo wysmakowany prog rock, a chwile spędzone z najnowszym jego albumem mogą być prawdziwą ucztą dla uszu.

Credo, które przyświeca tym norweskim muzykom jest proste: niedużo dźwięków, ale wyłącznie te właściwe, nie hałas i dynamiczne przejścia, a marzycielski klimat, nie stałe akordy i proste melodie, ale zmieniające się tempa i meandryczne poszukiwania, nie wirtuozerskie popisy i studyjne podpórki dźwiękowe, ale prawda i szczerość artystycznej wypowiedzi. Wszystko to znajdziecie na nowej płycie 35 Tapes. Polecam.

MLWZ album na 15-lecie