Rainy Day - Dekadencja

Andrzej Barwicki, Rainy Day - Dekadencja

Kilka dni temu dzięki www.prowinylcd.com dotarła do mnie najnowsza płyta zespołu Rainy Day zatytułowana „Dekadencja”. Rainy Day pochodzi z Warszawy i powstał w październiku 2017 roku z inicjatywy Wojtka Kubickiego, autora muzyki oraz tekstów. Zespół zadebiutował wydaną w 2018 roku płytą „Wykute w deszczu”. Jego najnowsza muzyczna propozycja składająca się z 10 utworów była nagrywana w 2019 i 2020 roku w Warszawie oraz Dąbrównie.

W przypadku Rainy Day nie można mówić – jak wskazuje tytuł płyty - o muzycznej dekadencji. Wręcz odwrotnie. Grupa dobrze radzi sobie na polskiej scenie muzycznej, czego przykładem jest zawartość najnowszego krążka. Już po jego pierwszym przesłuchaniu krążka z ogromną aprobatą i sympatycznym odbiorem poszczególnych utworów wychwytywałem w tych rockowych melodyjnych piosenkach interesujące niuanse.

Przebojowy i wykonany w duecie utwór „Credo” z gościnnym udziałem amerykańskiego muzyka rockowego Mike’a Proticha, lidera zespołu Red Sun Rising, robi bardzo dobre wrażenie. Podobnie „The Violent”, w którym ładne partie wokalne, jak również brzmienie gitary akustycznej i elektrycznej wraz z sekcją rytmiczną, pozwalają przypuszczać, że zespół przygotowuje się na ekspansję za ocean.

Godne uwagi są także kolejne nagrania: „Dekadencja”, „Brama”, instrumentalny „Lipiec” i „Walka o ogień”. W dynamicznych, z konkretnymi gitarowymi riffami jak też stonowanymi fragmentami, kompozycjach muzycy starannie realizują swą muzyczną ścieżkę. Słychać w nich zbuntowane rockowe granie, które również przejawia się w tekstach.

Przedostatnie nagranie „Deszcz” to nostalgiczna rockowa ballada, gdzie gościnnie na fortepianie gra Damian Piertasik. I choć to niesamowicie smutna kompozycja, to ma ona swój instrumentalny urok.

Na koniec zespół pozostawił cover z repertuaru zespołu Kansas z lat 70. - „Dust In The Wind (w podtytule: „dla Marii +10.07.2020”).W wersji wykonanej przez Rainy Day można usłyszeć trąbkę, na której gra Mateusz Rubaj, a w chórkach śpiewa Weronika Pietrasik. To piękne stonowane i cudownie zaaranżowane zakończenie, które powoduje, że jeszcze raz chce się wysłuchać całości.

Polecam grupę Rainy Day z jej muzyką, która ma różne nastroje i kolory, co bardzo dobrze wpływa na odbiór jej nowego krążka. To przykład dobrego i jednocześnie komercyjnego polskiego rocka, gdzie w parze z przemyślaną muzyką idą przemawiające do odbiorcy teksty. Jedno i drugie ma swe odzwierciedlenie w muzycznych propozycjach Rainy Day, które warto poznać nie tylko z albumu studyjnego, ale również - gdy tylko będzie taka okazja - posłuchać ich w wersji live.

Odnoszę wrażenie, że w zespole drzemie duży potencjał muzyczny, który pozwala na realizację muzycznych inspiracji kłębiących się w kreatywnych głowach członków grupy. Szansa na sukces to ciężka droga, ale każdy kolejny krok – jak na przykład najnowsza płyta -zbliża ich do tego momentu, który warto wspierać i szeroko propagować.

Na koniec warto jeszcze wymienić skład zespołu: Wojciech Kubicki (wokal, gitary), Michał Kochański (gitary), Jan Wierzbicki (gitara basowa) i Amadeusz Krebs (perkusja). Gościnnie wystąpili: Mike Protich (wokal w „Credo”), Kamila Wyrzykowska (wiolonczela w „Credo”), Damian Pietrasik (fortepian w utworze „Deszcz”), Weronika Pietrasik (chórki w „Dust In The Wind”) oraz Mateusz Rubaj (trąbka w „Dust In The Wind”).

MLWZ album na 15-lecie