Apple Bells - Pośrodku drogi-śpiewogra

Redakcja, Apple Bells - Pośrodku drogi-śpiewogra

Ponad 10 lat temu ukazał się pierwszy album grupy Apple Bells zatytułowany „Rzeka dam - śpiewogra”. Z naszej recenzji tego krążka wynikało, że wywodzący się z położonej niedaleko Porąbki wsi Kobiernice duet Błażeja Kubica (gitary, śpiew) - Łukasza Jura (gitara basowa, instrumenty klawiszowe, śpiew) powróci z drugim krążkiem już niebawem, a tymczasem…

Czas szybko płynie. W słowiańskiej kulturze to zdanie brzmi co nieco paradoksalnie, ale być może to zen w czystej formie. Jeżeli chodzi właśnie o formę, to dalej obowiązuje hasło „Śpiewogra”. Album „Pośrodku drogi” to suita, gdzie muzyka łączy się ze słowem, tworząc szczerą opowieść. I do tego przedtswioną bardzo sprawnie, ze znakomitym brzmieniem i z ciekawą realizacją dźwięku. Mimo, że Apple Bells  to w istocie duet, to w trakcie pracy Błażejowi i Łukaszowi pomagało kilka osób. Oprócz słyszanych już na pierwszej płycie perkusisty Sławka Bernego i saksofonisty Leszka Szczerby, którzy - jako zawodowi muzycy – wsparli duet autorów swoim doświadczeniem, energią i wrażliwością, pojawił się znany z grupy Brzeg, Tomasz Dziedzic – muzyk służący radami i czujnym uchem oraz artysta sztuk wizualnych, a duchem muzyk, Mateusz Wójtów. Pojawiły się też śpiewające w chórkach (wraz z Tomaszem Dziedzicem) dziewczyny: Olga Kuśnieruk i Emilia Pływacz. Wszechpomocą zespołowi służyła też podbeskidzka przyroda doliny Soły i brzozy. Ich szum i cień był dla zespołu głównym przewodnikiem i inspiracją.

„Ta opowieść jest jak owoc

Zerwany z rajskiego drzewa.

To dobrze, że tak powoli

jak wino dojrzewa.

Ta muzyka jak meteor

uderzyła prosto z nieba,

a z księżyca ciemnej strony

słychać saksofony…”

Muzycznie „Pośrodku drogi” wydaje się kolażem gatunków z zachowaniem fundamentów rockowych odwołujących się do konwencji muzyki progresywnej przełomu lat 60. i 70. W muzyce Apple Bells obecne są elementy jazzowe, folkowe, psychodeliczne, a nawet rapowe.

„Stając pośrodku drogi patrzymy z uśmiechem przed siebie” – mówią Błażej i Łukasz.  „Postanawiamy iść dalej, mając nadzieję, że oswojone i zaprzyjaźnione demony będą nam towarzyszyć, jak zawsze każdemu z wrażliwych ludzi”. Nagrali płytę, którą trudno zaszufladkować, lecz pełną muzycznych smaczków i swoistej literackiej filozofii.

Panowie w taki oto sposób zachęcają do wysłuchania swojej nowej śpiewogry: „Usiądź wieczorem w swoim ulubionym, a może tylko zaakceptowanym fotelu. Zgaś światło, bo przecież im ciemniej, tym więcej kolorów słychać. Nalej sobie to, na co będziesz miał ochotę i posłuchaj, oczywiście głośno, drugiej śpiewogry. Wróciliśmy. Tak, jak obiecaliśmy”.

Podobno najbliższe plany duetu kompozycyjno-wykonawczego Błażej Kubica - Łukasz Jura to intensywna praca nad trzecim, zamykającym cykl albumem. Pewnie zanim się obejrzymy minie kolejnych dziesięć lat. Ale kto wie, może tym razem ze swoją trzecia śpiewogrą panowie uporają się trochę szybciej?...

 

Na podstawie materiałów informacyjnych zespołu.  

MLWZ album na 15-lecie