SBB - New Century

Artur Chachlowski,
ImageNa tę płytę wyczekiwało sporo naszych czytelników. Wszak SBB to jedna z niewielu rodzimych legend muzyki rockowej, która sława przekroczyła granice na Odrze i Bugu. Dobrze, że nagrali tą płytę. Dobrze, że nagrali TAKĄ płytę. Dobrze, że w takim, prawie klasycznym składzie, bo z Józefem Skrzekiem, Apostolisem Anthimosem oraz zastępującym Jerzego Piotrowskiego, Paulem Wertico. Dodajmy do tego grona uznanego producenta Maca, który zasłynął jako realizator płyt Queen, Davida Bowie, ELO, Gary Moore’a, a  z którym SBB zetknął się po raz pierwszy przed 30 laty w niemieckich studiach firmy CBS przy nagrywaniu albumów Czesława Niemena. Powiedzmy jeszcze, że „New Century” nagrano w studiu Zbigniewa Preisnera w Niepołomicach oraz wspomnijmy o fakcie, że jest to pierwsza polska płyta rockowa zrealizowana w systemie Dolby Sourround 5.1. W takich okolicznościach mogliśmy mieć do czynienia wyłącznie z płytą wybitną. No i faktycznie, „New Century” nie zawodzi ani na jotę. Skrzyżowanie sielankowej atmosfery podkrakowskiego studia z koncertowymi improwizacjami stały się podstawą tego albumu. Nie dziwnego, wiem coś na ten temat, bo doskonale znam przeurocze okolice Niepołomic, widziałem też niedawno SBB na scenie. Suma pozytywnych składników przyniosła efekt, jaki można było sobie tylko wymarzyć. „New Century” to przepiękna płyta, nawiązująca swym poziomem do największych osiągnięć SBB. To płyta pełna epickich krajobrazów, jak w „Golden Harp”, psychodelicznej improwizacji w „Carry Me Away”, lirycznych ballad, jak w „Stary człowiek w milczącym ogrodzie”, syntezatorowych impresji jak w „Duchu pokoleń”, dedykowanym pamięci zmarłego niedawno Roberta Mooga, a nawet quasi przebojowości, jak w „Music Is My Life”. Jeżeli już można byłoby się do czegoś przyczepić, to do swoistej niespójności albumu, pojawiającej się pod sam jego koniec. Zamykające płytę bluesowy „PAJO” i rock and rollowy „Rock For Mac” są wzięte jakby z całkiem innej bajki, niż reszta płyty. Ale przecież bluesowe korzenie Józefa Skrzeka są nam wszystkim doskonale znane i chociażby dlatego nikogo nie powinny one dziwić. A poza tym ten eklektyzm stał się prawdziwym wyróżnikiem muzyki SBB już od pierwszego longplaya, wydanego – aż trudno uwierzyć – 31 lat temu...
MLWZ album na 15-lecie