Hovercraft - Home EP

Artur Chachlowski, Hovercraft - Home EP

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o płycie „Full Of Eels” polskiego projektu o nazwie Hovercraft, na czele którego stoi multiinstrumentalista Bartosz Gromotka. Wtedy osiągalna była ona jedynie w wersji cyfrowej. Sytuacja zmieniła się na początku roku. Bartosz poinformował, że „Full Of Eels” osiągalny jest już w fizycznej postaci na płycie CD (można go nabyć za pośrednictwem platformy muzycznej Bandcamp). Mało tego, Bartosz zdradził, że gotowy jest już nowy materiał, który wypełni EP-kę zatytułowaną „Home”.

Jak dobrze pamiętam, tak samo zatytułowane nagranie otwierało płytę „Full Of Eels”. Na EP-ce dwa utwory oznaczone są w podtytułach jako „Home Part 2” i „Home Part 3”. To chyba dowód na to, że stanowi ona kontynuację, a właściwie uzupełnienie tamtej płyty. Istotnie, początki "Home" sięgają sesji nagraniowej do płyty "Full of Eels". Jednak jedyne, co łączy te dwa projekty, to wspólna sesja gitary basowej (z jednym wyjątkiem).

„Home” zawiera 5 nagrań i trwa równo 30 minut. Mimo tego, iż jest to tylko EP, stanowi ona spójną zamkniętą całość w dużo większym stopniu niż debiutancki album. Mocniejsze jest też brzmienie, wyraźnie daje się zaobserwować odejście od bardziej klasycznych barw klawiszowych na rzecz poszukiwań oraz eksperymentów (m.in. growl w utworze „The Cave”). W „Settled…” niespodziewanie pojawiają się echa brzmienia Seattle. Te nowe pierwiastki tchnęły w muzykę Hovercraft sporo świeżości.

Z elementów dobrze znanych z wcześniejszego wydawnictwa zachwycają przede wszystkim gitary, szczególnie te pobrzmiewające klimatem Gilmourowskich melodii. Czujemy je np. w utworze „Confusion”, który w ciekawy sposób otwiera EP-kę. Ale jeszcze wspanialej brzmią one w dziewięciominutowym „…And Waiting (Home Part 3)”, w którym jesteśmy świadkami prawdziwego gitarowego szaleństwa.

Efekt wpuszczenia świeżego powietrza w stery Poduszkowca przejawia się też udanym podejściem do rozszerzenia składu. Na gitarze basowej w utworze "Weaving" zagrał Bartłomiej Sysak. Na wokalu słyszymy niejakiego Gilermo del Dramaticio – człowieka skwapliwie ukrywającego swoją tożsamość. O ile dobrze pamiętam, to na płycie „Full Of Eels” występował on pod nieco innym pseudonimem (Bodzio Szwadron). Reszta instrumentarium (wszystkie gitary, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, programowanie perkusji, chórki, growl) to już – jak w przypadku „Full Of Eels” – domena pomysłodawcy projektu, Bartosza Gromotki.

Ciekawe w jakim kierunku podążać będzie ten muzyczny Poduszkowiec? Dwa pierwsze wydawnictwa narobiły sporego (pozytywnego!) zamieszania. Pora na kolejny odważny krok do przodu.

MLWZ album na 15-lecie