Asia - Aurora Live

Artur Chachlowski, Asia - Aurora Live

Asia jest już dzisiaj zupełnie innym zespołem. Od ponad czterech lat nie ma na tym świecie Johna Wettona, John Payne też zajmuje się już zupełnie innymi sprawami (dwa udane albumy grupy Dukes Of The Orient: „Dukes Of The Orient" (2018) i „Freakshow” (2021)), Steve Howe skoncentrował się na ‘oryginalnym’ Yesie (podobno w tym roku ukaże się nowa studyjna płyta – premiera „The Quest” przewidziana jest na 1 października). Tylko ‘samotny biały żagiel’, po śmierci kolegów z tria Emerson Lake & Palmer, Carl Palmer oraz kompozycyjny mózg zespołu, Geoff Downes (dziś na co dzień także w grupie Yes), trzymają się razem i wraz z Billy Sherwoodem (bg) oraz nowym człowiekiem na pokładzie - Ronem “Bumblefoot” Thalem podsycają zapalony w 1982 roku ogień, zapowiadając od czasu do czasu jakiś koncert albo trasę.

Ale czy ktoś pamięta czasy, gdy, obok Downessa i Payne’a, w zespole grali tacy muzycy, jak Vinny Burns (gitary), Aziz Ibrahim (gitary), Trevor Thornton (perkusja), Rob Richards (perkusja) i Michael Sturges (perkusja)?...

Wszystkich ich spotykamy na wydanym w tym roku trzypłowym koncertowym wydawnictwie

"Aurora Live". Zawiera ono zapis trzech, a właściwie pięciu ważnych dla Asii koncertów (na dysku nr 3, niejako w formie bonusu, do głównego materiału dołożono kilka nagrań z koncertów w Filadelfii z 1992 oraz w niemieckim Köln z 1994 roku).

Dysk pierwszy zawiera nagrania z Town And Country Club w amerykańskiej Minnesocie z 1992 roku. Dysk nr 2 to koncert „unplugged” zarejestrowany w Stadthalle Brucksal w Niemczech w 1997 roku, zaś główną część krążka nr 3 zwiera pamiętny japoński koncert Asii w Osace w 1992 roku promujący płytę „Aqua”.

Trzy godziny muzyki, trzy ważne koncertowe obrazki uchwycone w trzech różnych, ważnych dla grupy Asia, momentach, W pierwszym i w trzecim na scenie Steve Howe, w każdym za mikrofonem i na basie John Payne, w każdym za baterią instrumentów klawiszowych Geoff Downes. Zmieniali się tylko perkusiści…

Szkoda, że ta kompilacja koncertowych występów grupy Asia opublikowana została tak późno. Myślę, że w latach 90. gwiazda tego zespołu lśniła o wiele większym blaskiem. Dziś, gdy wiadomo już, że nie ma szans na kolejną reaktywację z Johnem Wettonem na pokładzie, wydawnictwo takie jak to skazane jest co najwyżej na łatkę „muzycznej ciekawostki”. Być może to już definitywne odkreślenie tamtego etapu grubą kreską i nieuchronne zamknięcie pewnego rozdziału? Choć z oczywistych względów w repertuarze wszystkich trzech koncertów przeważa materiał z płyt nagranych z udziałem Johna Payne’a, to do niektórych nagrań i niektórych piosenek („Heat Of The Moment”, „Open Your Eyes”, „Sole Survivor”, „Don’t Cry”, „Go”, „Voice Of America”, „Wildest Dream”) wykonanych w niecodziennej konfiguracji personalnej, na pewno warto będzie raz na jakiś czas powracać…

MLWZ album na 15-lecie