Airbag - A Day In The Studio / Unplugged In Oslo

Tomasz Dudkowski, Airbag - A Day In The Studio / Unplugged In Oslo

W ubiegłym roku grupa Airbag wydała bardzo udaną płytę „A Day At The Beach”, która zdobyła spore uznanie wśród publiczności (m.in. 3. miejsce w naszym zeszłorocznym Plebiscycie na ulubiony progrockowy album zagraniczny), ale co najważniejsze dla twórców wydawnictwa, miała w planach promować ją podczas trasy koncertowej, która jak wiadomo, nie mogła się odbyć. Tak ten okres wspomina sam zespół:

„2020 był dla nas wszystkich trudnym rokiem. Z naszym nowym albumem „A Day at the Beach”, który ukazał się w czerwcu, zaplanowaliśmy trasę koncertową i występy dla wszystkich naszych fanów i przyjaciół, ale tak się nie stało. Mimo to chcieliśmy zrobić coś wyjątkowego, co pozwoliłoby nam połączyć się z naszymi fanami, a także podziękować za wsparcie w tych trudnych czasach. Wykonanie tej akustycznej sesji pozwoliło nam na ponowne przyjrzenie się utworom z nowego albumu, a także kilku starym. Z pewnością było to nowe wyzwanie, ale także zabawne i inspirujące doświadczenie.”

Panowie Asle Tostrup, Bjørn Riis i Henrik Bergan Fossum wybrali sprytny, ale jakże prosty sposób: po prostu weszli do mieszczącego się nieopodal ich miejsca zamieszkania, w Oslo - Subsonic Society Studio, w którym dokonali nagrań w wersjach akustycznych i zarejestrowali je z myślą o przedstawieniu tego występu na swoim kanale Youtube. Tym samym Airbag wystąpił w swoim podstawowym składzie bez dodatkowych muzyków towarzyszących im zazwyczaj na scenie – Tostrup za mikrofonem, Riis z gitarą akustyczną wspierający także wokalistę w chórkach oraz Fossum, który zamienił swój zestaw perkusyjny na akustyczne sześć strun i mikrofon.

Zestaw rozpoczyna się identycznie jak ostatnie studyjne dokonanie, od oryginalnie transowego, z wyrazistą partią basu Kristiana Hultgrena, utworu „Machines And Men". Tu w aranżacji na dwie gitary rytmiczne i wokal odsłania swoje nieco inne, bardziej subtelne, oblicze, choć drzemiąca w nim moc nadal jest wyczuwalna. Następnie przechodzimy do "Into The Unknown", który w tej wersji brzmi jeszcze bardziej melancholijnie. Uwagę zwracają tu popisy Riisa na akustyku, który raczy nas pięknym solo oraz wspaniałe harmonie wokalne całego trio. Jako trzeci panowie prezentują jeszcze jeden song z "A Day At The Beach", a mianowicie "Sunsets". Ten najbardziej dynamiczny fragment studyjnej wersji albumu i tu wysuwa się na czołowe miejsce, jeśli chodzi o intensywność brzmienia.

Pierwsze trzy nagrania to najnowsze pozycje w dyskografii Airbag, natomiast ścieżka numer 4 to utwór wcześniej niepublikowany zatytułowany "Come On In". Ale nie do końca jest to prawdą, ponieważ wnikliwy fan odnajdzie wersję demo tej kompozycji na pierwszej EP-ce grupy z 2004 roku, od której to właśnie wziął się tytuł tego rzadkiego i wczesnego wydawnictwa. Akustyczna odsłona tej nastrojowej pieśni przemawia do mnie całym swoim pięknem zaklętym zaledwie w dwunastu strunach i trzech głosach.

Powyższe utwory znalazły się na wspomnianym wideo opublikowanym ma kanale Youtube i będą także zaprezentowane na płycie DVD dołączonej do wydawnictwa, a w wersji audio otrzymamy jeszcze dodatkowy bonus w postaci dwóch nagrań oryginalnie umieszczonych na pełnowymiarowym debiucie grupy „Identity” z 2009 roku, który to ostatnio doczekał się wersji zremasterowanej i został wydany ponownie. Są to kompozycje "Colours" oraz "Sound That I Hear". Obie bardzo nostalgiczne w oryginale i tu zachowują swój klimat wzruszając swym niezaprzeczalnym urokiem.

Całość ozdobiona została okładką autorstwa niezwykle cenionej artystki Anne-Marie Forker, która przedstawia „alternatywną” wersję obrazu znanego z „A Day At The Beach” - tym razem jest to tylko jeden pluszowy miś, który został wyrzucony przez morze na plażę, w stanie znacznego zużycia, tak jakby został zgubiony przez dziecko, ofiarę tej makabrycznej sytuacji naszych czasów jaką jest migracja, ucieczka ze strefy wojny do „bezpiecznego życia” w nowym, nieznanym miejscu…

Zestaw płyta kompaktowa plus dodatkowe DVD ukaże się 3. grudnia, natomiast wersja winylowa (także uzupełniona o krążek DVD) będzie miała swoją premierę 28. stycznia przyszłego roku.

„A Day In The Studio / Unplugged In Oslo” to zaledwie 37 minut i tylko sześć piosenek. Pięć znanych doskonale utworów i jeden wczesny, trochę jakby zapomniany. Charakterystyczny wokal Tostrupa, gitarowo–wokalny kunszt Riisa i całkiem inne oblicze Fossuma, który udowodnił, że z gitarą w ręku czuje się nie mniej pewnie niż na perkusyjnym stołku, a do tego całkiem udanie wsparł kolegów wokalnie. Taka okrojona, czy też bardziej surowa, odsłona Airbag udowadnia po raz kolejny, że dobra kompozycja obroni się w każdej wersji, a nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że norweska grupa ma niezwykły dar raczenia nas zjawiskowymi nagraniami. Może nie jest to pozycja, która wnosi wiele nowego do dokonań zespołu, ale z pewnością sprawi wiele radości fanom stęsknionym za spotkaniami na żywo z tym jakże sympatycznym zespołem z Oslo.

Ale i w tej materii tradycyjnych koncertów coś drgnęło, bowiem formacja wystąpiła w tradycyjnym elektrycznym i rozszerzonym składzie (Tostrup, Riis, Fossum, Kristian Hultgren, Ole Michael Bjørndal) z okazji 10. rocznicy wydania drugiego albumu, „All Rights Removed”. Wydarzenie miało miejsce 7 listopada w norweskim miasteczku Haugesund podczas lokalnego festiwalu Haugalandprogogrock.

Trzeba mieć tylko nadzieję, że już nic nie stanie na przeszkodzie i w przyszłym roku Airbag pojawi się także w naszym kraju, na regularnych koncertach.

 

Z podziękowaniami dla Maćka.

MLWZ album na 15-lecie