Yanish - Psychostan

Artur Chachlowski

Znawcy polskiej sceny rockowej zapewne doskonale kojarzą toruńską grupę Half Light (jej ostatni album „(Nie)pokój wolności” omawialiśmy na naszych łamach przed trzema laty) i jej lidera Krzysztofa Janiszewskiego, który od pewnego czasu, równolegle z pracą w macierzystym zespole, z powodzeniem rozwija swoją karierę solową. Krzysztof pod scenicznym pseudonimem Yanish wydał do tej pory dwa albumy: „Dobrostan” (2018) i „Kwiatostan” (2021). Trzyletni cykl wydawniczy przyniósł nam na początku br. premierę jego trzeciej płyty – „Psychostan”.

Jest to dopełnienie płytowej trylogii Yanisha, która zawiera dość zróżnicowany materiał. Najnowsze wydawnictwo składa się z jedenastu, różnorodnych pod względem stylistycznym, kompozycji. Odzwierciedlają one szerokie spektrum muzycznych zainteresowań wokalisty oraz - jak to sam określa - jego „rozrzucony stan psychiczny”, który najlepiej definiują dwa nagrania: „Psychostan” i „NYC”. Yanish zawsze opierał swoją twórczość na całkowitej wolności artystycznej, łącząc w swojej muzyce różne style. Nie inaczej jest w przypadku płyty „Psychostan”, na której można spotkać zarówno utwory vintage oparte na brzmieniu tradycyjnych rockowych instrumentów, jak i nagrania nowoczesne i bardziej współcześnie brzmiące. Znaleźć tu można kawałki mocno osadzone na syntezatorach, ale też opatrzone urokliwymi melodiami liryczne ballady. Są tu zarówno elektroniczne, świdrujące umysł transowe nagrania, jak i akustyczne utwory, których siła polega na ulotnej melancholii, spokoju i łagodnym przekazie.

Krzysztof Janiszewski jest autorem wszystkich tekstów (każdy z nich jest bardzo osobisty i emocjonalny, a przy okazji intryguje i prowokuje odbiorcę do samorefleksji) oraz kompozytorem całej zamieszczonej na tym albumie muzyki (jedynie w dwóch, chyba najbardziej odlotowych pod względem szalonej elektroniki utworach jako współkompozytor wymieniony jest kolega Yanisha z Half Light, Piotr Skrzypczyk, który zagrał na „Psychostanie” na instrumentach klawiszowych oraz zajął się aranżacją; notabene trzeci filar Half Light, Krzysztof Marciniak, zagrał na gitarze w czterech utworach). Obecność kolegów z Half Light determinuje, zaś udział zaproszonych gości – dwóch gitarzystów, Michała Maliszewskiego i Grzegorza Kowalczyka - oraz grającego na saksofonie basisty Krzysztofa Opalińskiego (Machaon) poszerza stylistyczny horyzont muzyki Yanisha. W jednym z utworów („Ty, ja i pies”) gościnnie pojawia się też znana z zespołu Starless Marta Bejma, która razem z Yanishem przedstawia ciekawy duet wokalny, który w swej warstwie słownej opisuje zjawisko, którego chyba każdy z nas doświadczył w swoim życiu: jak bardzo różnimy się od siebie i jak bardzo nie potrafimy bez siebie żyć. Inne ważne punkty programu najnowszej płyty Yanisha to z pewnością „Mosty”, które w przekonywujący sposób otwierają to wydawnictwo i magnetycznie zachęcają do jego dalszego słuchania, singlowy „Ale ja…”, na poły refleksyjne, a na poły epickie nagranie „Kochankowie”, rockowy numer „Z(grani)” oraz chyba najpiękniejszy fragment tego wydawnictwa – urokliwa ballada „Gdzieś obok”. Na osobną uwagę zasługuje kończąca album kompozycja „NYC (7th Ave & W 25th)” – tyleż zaskakująca, co ekstrawagancka i wymykająca się jakimkolwiek próbom jednoznacznego zdefiniowania. Jaka jest naprawdę? Napiszę tu tylko, że jest po prostu diametralnie… ‘inna’. I potrafi wystrzelić słuchacza w kosmos.

Jestem pewien, że nie tylko miłośnicy polskiego synth popu znajdą tu coś dla siebie. Muzyka Yanisha zatacza szerokie stylistyczne kręgi i jednoznacznie wpisuje się w ramy, które śmiało można opisać etykietką „good pop music”. W dodatku charyzmatyczny wokal, niezwykła ekspresja oraz ciekawa barwa głosu Krzysztofa z pewnością stanowią dodatkowy walor tego wydawnictwa, słuchając którego od pierwszej do ostatniej minuty nie sposób nudzić się ani przez chwilę.

MLWZ album na 15-lecie Tangerine Dream: dodatkowy koncert w Poznaniu Airbag w Polsce na trzech koncertach w październiku Dwudniowy Ino-Rock Festival 2024 odbędzie się 23 i 24 sierpnia Zespół Focus powraca do Polski z trasą Hocus Pocus Tour 2024 Pendragon: 'Każdy jest VIP-em" w Polsce!