Jordsjø - Jordsessions

Artur Chachlowski, Jordsjø - Jordsessions

Debiutancka płyta grupy Jordsjø ukazała się w 2017 roku (a na płycie CD dopiero w 2018) i była, po trzech kasetowych demo, pierwszym właściwym albumem tego zespołu. Pisaliśmy o niej na naszych małoleksykonowych łamach jako jedni z pierwszych na świecie (recenzja albumu zatytułowanego „Jord” znajduje się pod tym linkiem). Do tamtego momentu zespół sprzedawał tylko wyprodukowane domowym sumptem taśmy najbardziej zagorzałym kolekcjonerom. Ale Jordsjø szybko zdobył sobie większą publiczność, również poza rodzimą Norwegią. Zresztą później sprawy potoczyły się szybko, grupa związała się z renomowaną wytwórnią Karisma Records, która w latach 2018- 2021 wypuściła na rynek jej trzy kolejne płyty (odpowiednio: Jordsjø” w 2018, „Nattfiolen” w 2019 i „Pastoralia” w 2021 roku).

Zespół, a właściwie duet, bo Jordsjø to multiinstrumentalista Håkon Oftung (Tusmørke, Black Magic) oraz perkusista Kristian Frøland, nigdy nie był zadowolony z pierwotnego miksu debiutanckiej płyty, gdyż zrobiono go bardzo szybko, w domowych warunkach, z zamiarem wydania jedynie na kasecie. Panowie Oftung i Frøland postanowili nadać temu materiałowi świeży miks i dołączyć do programu kilka innych, najstarszych utworów, nagranych jeszcze latem 2016 roku. Z kilku nagrań postanowili zrezygnować, a tym które pozostały poprzestawiano kolejność. W efekcie powstał 40-minutowy zestaw, któremu nadano tytuł „Jordsessions” i wydano na płycie CD oraz na winylu.

Zasadnicze zmiany? Oprócz tych, o których już wspomniałem (nowy miks, zmieniona kolejność utworów) należy podkreślić, że rozdzielono teraz obie części kompozycji „Jord” (na oryginalnej płycie sąsiadowały one ze sobą) i pomiędzy w nie włożono dwa inne utwory, co spowodowało, że ta czwóreczka układa się w blisko 25-minutową suitę. Nie wiem czy taki był zamysł członków zespołu, ale wypadło to nieźle. Zauważyłem też, że w nagraniu „Abstraksjoner fra et Dunkelt Kammer” dołożona jest nowa ścieżka z instrumentalną partią organów. Dwa nowe, niepublikowane wcześniej utwory to akustyczny instrumental „I Momos Trädgård” oraz umieszczony teraz na samym końcu „Se Valinors Lamper”. Oba ciekawe i bezbłędnie wpisujące się w stylistykę zespołu.

Jako ciekawostkę, ale tylko w wersji kompaktowej, należy potraktować umieszczenie na krążku CD pominiętej tytułowej dwuczęściowej kompozycji z sesji do albumu „Nattfiolen”, która oryginalnie nań nie trafiła, a do tej pory dostępna była jedynie jako nagranie demo na portalu Bandcamp. ​ Teraz jest niezwykle atrakcyjnym 13-minutowym bonusem na płycie "Jord Sessions". Dodatkowo 25 listopada ukaże się ona osobno na złotym 10-calowym winylowym singlu.

Na płycie „Jord Sessions” panuje klimat, który spodoba się słuchaczom zakochanym w organicznych i vintage’owych brzmieniach, które kojarzą się z progresywnym rockiem wczesnych lat 70. Jako punkt odniesienia można potraktować twórczość innych współczesnych norweskich tuzów prog rocka: Änglagård, Tusmørke, Black Magic, Wobbler czy Sinkadus. Zespół Jordsjø gra w tej samej lidze, w podobnym stylu, a dodatkowo w jego muzyce można odnaleźć wyraźne ślady muzyki elektronicznej i folku. Mnóstwo jest tu przekonywujących partii fletów, gitar i szeroka gama oldschoolowych syntezatorów. Wszystko to nadaje albumowi „Jord Sessions” ciepłego i vintage'owego brzmienia, a jednocześnie brzmi świeżo i niezwykle ciekawie.

www.karismarecords.no

MLWZ album na 15-lecie