Millenium - Rarities

Tomasz Dudkowski, Millenium - Rarities

Krakowska grupa Millenium ma w swojej dyskografii kilka kompilacji, zarówno tych najbardziej znanych, jak i pominiętych na regularnych albumach utworów. I jak łatwo poznać po tytule, właśnie do naszych rąk trafia płyta będąca zbiorem trudno dostępnych lub też zupełnie nieznanych nagrań.

Zacznę od pieśni, które pierwotnie były tymi „nowymi” na wydanej z okazji 15-lecia istnienia zespołu składance „Time Vehicle”. 9-minutowy retrospektywny utwór tytułowy zachwyca, obok świetnej pracy podstawowego składu, cudowną wokalizą do niedawna stałej współpracowniczki grupy Karoliny Leszko oraz partii saksofonu wówczas przyszłego, a teraz już byłego członka zespołu, Dariusza Rybki. Drugi dysk tamtej kompilacji rozpoczynał wspaniały wokalny duet Łukasz Gall – Karolina Leszko „Woman & Man” będącym połączeniem oryginalnie instrumentalnego „The Mirror Of Memories” z tekstem, który znamy z pieśni „In The World Of Fantasy?”. Obie kompozycje pierwotnie znalazły się na świetnym albumie „In Search Of The Perfect Melody”.

W roku 2018 wydawnictwo Lynx Music świętowało swoje dwudziestolecie wydając m.in. dwa boxy Millenium – czarny, będący zbiorem studyjnych płyt oraz biały, łączący płyty koncertowe z kompilacyjnymi. Wśród nich znalazł się dysk „The Last Three Songs EP” zbierający odrzuty z sesji „44 Minutes”, który miał być pożegnaniem z kolegami i słuchaczami Łukasza Galla (jak wiemy, tylko chwilowym). Pierwszą z tych pominiętych jest słodko-gorzka „Piosenka komercyjna” – „Commercial Song” z tekstem o marzeniach artystów o odniesieniu wymiernego sukcesu i graniu utworów w czołowych rozgłośniach, a zamiast tego muszą zadowalać się odsłuchami na youtube. Dodam, że za podkład posłużyła tu muzyka z utworu „Calling”. W podobnym tonie utrzymany jest „Tic-Tock Corporate Clock” którego zarówno tekst, jak i muzyka po raz pierwszy ujrzały światło na minialbumie. Ostatnia z „ostatnich” - „The Colours Of My Life part 2”, czyli druga część rozpoczynającej „44 Minutes” pieśni oparta jest na muzyce z instrumentalnego „Lost Teddy Bear part 2”.

W kolejnym roku swój jubileusz XX-lecia świętował już sam zespół wydając kolejne dwa boxy – zielony, będący odpowiednikiem wspomnianego wcześniej czarnego i czerwony, czyli alternatywna wersja starszego o rok białego zestawu. Tym razem ostatni dysk, zatytułowany „…And Now You Have All” zastąpił „The Last Three Songs” i był bardziej obszerny. Zawierał, oprócz wcześniej wspomnianych 5 utworów, kolejne 2 zamieszczone na aktualnie opisywanym wydawnictwie. Pierwszy z nich „The Song Of Hope & Love”, oryginalnie zamieszczony na składance „In The World of Fantasy?”, podobnie jak „Woman & Man”, łączy muzykę z „The Mirror Of Memories” z tekstem z „In the World Of Fantasy?”, z tą różnicą, że tym razem śpiewa sam Gall, a podkład jest bardziej akustyczny (brak choćby partii saksofonu). Drugi, to najstarsza w tym zestawie „EcoSong Ethno”. Pierwotnie zamieszczona na maksi-singlu „The Silent Hill” promującym płytę „Deja Vu”, a będąca remiksem nowej wersji „Eko Pieśni”, jednej ze ścieżek znajdujących się na debiutanckim albumie z 1999 roku.

Jak dotąd opisywałem kompozycje goszczące wcześniej na innych wydawnictwach, jednak o atrakcyjność kolejnej kompilacji lider Millenium, Ryszard Kramarski zadbał prezentując 3 niepublikowane dotąd utwory. Pierwszym z nich jest instrumentalny „InOutro”, który zgodnie z nazwą jest połączeniem wstępu i zakończenia suity „MMXVIII” z tak samo zatytułowanego minialbumu, jedynego nagranego z Markiem Smelkowskim na wokalu, po chwilowym opuszczeniu Millenium przez Łukasza Galla. Jest to jednocześnie wariacja na temat wspomnianego wcześniej „The Silent Hill”. Najnowszą pozycją na opisywanym krążku jest akustyczna, znacznie krótsza niż na tegorocznym „The Sin”, wersja „Envy”. Mimo skromniejszej aranżacji nadal brzmi bardzo ciekawie, po raz kolejny ukazując niezwykły talent Ryszarda Kramarskiego do tworzenia pięknych melodii. Na koniec zostawiłem sobie utwór będący największym diamentem w zestawie, mianowicie „River Of Love”, będący czwartą częścią tytułowego utworu z poprzedniej płyty „The Web”. Miks wokalu Łukasza Galla, gitary akustycznej Piotra Płonki (w końcówce dochodzą do tego subtelne gitarowe łkania, wzięte jakby od Roberta Frippa) i delikatnych klawiszowych plam lidera bez problemu mogłaby znaleźć się na wspomnianym albumie, jeszcze bardziej podnosząc jego ocenę.

I właśnie te 3 propozycje (ze szczególnym naciskiem na ostatnią z nich) sprawiają, że każdy fan krakowskiego zespołu zapewne zapragnie mieć na półeczce i ten krążek. Dodam, że zarówno wspomniane boxy, jak i wydana samodzielnie w bardzo niewielkim nakładzie EP-ka „Three Last Songs”, podobnie jak i „In The World Of Fantasy?” są już wyprzedane (bez szans na dodruk). Zdecydowanie uzasadnia to wydanie kolejnego zestawu utworów pominiętych na regularnych płytach, ale na tyle wartościowych, by nie pozwolić im popaść w niebyt. Teraz wraz z wydaną 7 lat temu kompilacją podobnych nagrań z wcześniejszego okresu działalności grupy, zatytułowaną „White Crow” stanowi wspaniały obraz mniej znanych utworów kwintetu.

Z kronikarskiego obowiązku przypomnę kto stoi za dźwiękami zawartymi na „Rarities”. Jest to znany już od kilku albumów żelazny skład Millenium, a więc Łukasz „Gall” Gałęziowski – śpiew, Piotr Płonka – gitary, Krzysztof Wyrwa – bas, Grzegorz Bauer – perkusja oraz „ojciec zespołu”, grający na instrumentach klawiszowych i gitarze akustycznej, Ryszard Kramarski.

Warto wspomnieć jeszcze o szacie graficznej. Czarny digipack zdobi prosta a jednocześnie efektowna grafika autorstwa Macieja Stachowiaka. Widnieje na niej tylko logo zespołu, tytuł płyty i brylant. Wszystkie elementy uwypuklone za pomocą folii UV, bardzo pięknie wyróżniają się na czarnym tle i dobrze oddają charakter kompilacji – zbierającej unikalne diamenciki z dyskografii Millenium, które po oszlifowaniu stały się pięknym brylantem.

MLWZ album na 15-lecie