D Project

Millenium - Something Ends, Something Begins

Tomasz Dudkowski, Millenium - Something Ends, Something Begins

Wydany we wrześniu album „Tales From Imaginery Movies” zapoczątkował nowy rozdział w karierze grupy Millenium. Na niej bowiem po raz pierwszy za mikrofonem stanął Dawid Lewandowski. W związku z tym lider grupy, Ryszard Kramarski, postanowił podsumować wcześniejsze jej dokonania, z Łukaszem Gałęziowskim w roli wokalisty. Choć nie tylko z nim, ale o tym później. Nie jest to pierwsza kompilacja najbardziej znanych nagrań zespołu. W dyskografii znajdziemy już taką pozycję jak „7 Years (Novelities, Rarities And The Best)” z 2007 roku, którą darzę szczególną sympatią, gdyż od niej zaczęła się moja przygoda z muzyką krakowskiej formacji. Jest też „Time Vehicle – The Best Of Millenium” wydana 8 lat później. Jednak oba wydawnictwa są już niedostępne. Ponadto, od czasu wydania drugiego zestawu na półkach pojawiły się płyty „44 Minutes” (2017), „The Web” (2019) i „The Sin” (2020) oraz minialbum „MMXVIII” (2018), co dodatkowo uzasadnia pojawienie się niniejszego zbioru.

Zawiera on 20 utworów, z których tylko 3 pojawiły się w takich samych wersjach na „Time Vehicle”. Pozwolę sobie na omówienie zawartości w kolejności chronologicznej. Tym razem zabrakło przedstawiciela debiutanckiej płyty („Millenium” (1999)), którą muzycy nie darzą zbytnią estymą. Najstarszymi nagraniami są zatem te reprezentujące album „Vocanda” (2000). Z tym, że umieszczone tu wersje „Visit In Hell” i „The Circles Of Life” zarejestrowane zostały podczas prób przed koncertem w nieistniejącym już klubie „Rotunda” w Krakowie w czerwcu 2013 roku i wydane potem na płycie „Vocanda 2013 – Live In Studio”. Nagranie „Light Your Cigar” pojawiło się pierwotnie na krążku „Reincarnations” (2002). Swego czasu zdobyło spore uznanie pojawiając się także na antenie dużych stacji komercyjnych. Tu pojawia się w koncertowej odsłonie zarejestrowanej w krakowskim DOK „Tęcza” w grudniu 2009 roku i opublikowane potem na koncertowym zestawie „Back After Years. Live in Kraków 2009”. Z tego koncertu (i płyty) zamieszczono tu także reprezentantów trzech kolejnych albumów: „Deja Vu” (2004), „Interdead” (2005) i „Numbers And The Big Dream Of Mr Sunders” (2006), czyli odpowiednio nagrania „Drunken Angels”, „Madman” i „Back To The Childhood”. Najstarszymi zarejestrowanymi utworami studyjnymi w tym zestawie są zatem te pochodzące z kolejnego wydawnictwa, zatytułowanego „Exist” (2008), czyli „radiowa” (ponad 12 minut!) wersja „Embryo” i (mająca tu swój debiut) alternatywna odsłona „Road To Infinity”. Z wydanego w 2011 roku album „Puzzles” wybrano piękną pieśń „We Try Again”, a z młodszego o 2 lata wydawnictwa „Ego” umieszczono autobiograficzną piosenkę „Born In 67”. Dodam, że „Embryo”, „We Try Again” i „Born In 67” jako jedyne zamieszczone zostały tu w tych samych wersjach jak na „Time Vehicle”. Pozostałe 17 ścieżek pojawiają się na kompilacyjnym wydawnictwie po raz pierwszy! Z okresu, który obejmowała poprzednia składanka pozostała jeszcze płyta „In Search Of The Perfect Melody” (2014) reprezentowana przez song „In The World Of Fantasy?” w unikatowej, alternatywnej wersji (bez głosu Metusa). Ostatnie trzy płyty nagrane z Gałęziowskim (wspomniane na wstępie) są tu przywołane za pomocą nagrań „44 Minutes”, „My Father Always Sad” (dedykowane odpowiednio mamie i tacie lidera), które pochodzą z krążka „44 Minutes”. Z „The Web” zamieszczono „Names In The Sand” oraz trzecią część nagrania tytułowego. I w końcu z ostatniej propozycji z udziałem „Galla”, czyli albumu „The Sin”, wybrano kompozycje „Envy” i „Gluttony”. W roku 2018 zespół po raz pierwszy opuścił Gałęziowski (jak się okazało tylko na chwilę), a jego miejsce zajął Marek Smelkowski. Z nim w składzie grupa nagrała minialbum „XXXVIII” i z niego pochodzi odświeżona wersja utworu „When I Fall”, który pierwotnie znalazł się na płycie „Ego”.

Tradycją wcześniejszych kompilacji było umieszczanie na nich specjalnie przygotowanych z tej okazji nagrań („7 Years” na pierwszej i „Time Vehicle” oraz „Woman & Man” na drugiej). Nie inaczej jest tym razem. Krążek ze Smelkowskim promowany był nagraniem „Unnamed”. Pierwotnie miało ono tytuł „Save Me” i pod takim zostało zamieszczone na niniejszym wydawnictwie. Tu jednak pojawia się w zdecydowanie zmienionej wersji, która została ukończona już w tym roku. Dynamiczne w oryginale tu zaprezentowane jest w wolniejszej, bardziej dostojnej odsłonie i zarówno w tej znanej z oryginału jak i tej nowej mamy do czynienia z wybornym połączeniem interesującego podkładu z charakterystycznym, głębokim głosem Marka.

Została jeszcze druga premierowa kompozycja, zatytułowana (co też już stało się tradycją) jak cały zestaw - „Something Ends, Something Begins”. Powstała już w roku 2020 podczas sesji do albumu „The Sin”, ale dopiero teraz została dokończona. Zachwyca partiami solowymi klawiszy i gitary, a także, pojawiającymi się ponownie po pewnej przerwie, charakterystycznymi dźwiękami wydobywanymi przez Wyrwę z Warr guitar. Przy okazji można powiedzieć, że jest to utwór „przejściowy”, tzn. nagrany już bez Łukasza, ale jeszcze bez Dawida. Został zarejestrowany przez kwartet Piotr Płonka (gitara) – Krzysztof Wyrwa (bas, Warr guitar, Chapman stick) – Grzegorz Bauer(perkusja) – Ryszard Kramarski (instrumenty klawiszowe, gitara akustyczna), przy czym ten ostatni zadbał także o stronę wokalną oraz krótki, ale bardzo adekwatny do zawartości wydawnictwa, tekst. Jego głos został przetworzony przez vocoder, jako że jego „czysty” wokal zarezerwowany jest dla wydawnictw sygnowanych nazwą Framauro.

„Someone rises someone falls

Someone hates and someone loves

Someone says it’s over now

But we say it has begun

Someone rises someone falls

Something ends something begins

For all this is like a game

It ends to begin again”.

Z kronikarskiego obowiązku warto jeszcze przedstawić pozostałych muzyków, których partie zdobią to wydawnictwo. Oprócz wymienionych wcześniej wokalistów i zaprezentowanego powyżej stałego od dłuższego czasu kwartetu instrumentalistów, na prezentowanym zbiorze nagrań możemy usłyszeć byłych członków Millenium (Tomasz Paśko – perkusja i Dariusz Rybka – saksofon) oraz kilkoro gości (Karolina Leszko i Daria Kaczór – chórki i Michał Bylica – trąbka). Oprawa graficzna to dzieło Macieja Stachowiaka na podstawie pomysłu Kramarskiego. Na froncie widzimy klepsydrę, przez którą „przelewa się” woda z odbitymi okładkami płyt grupy. Jest to nawiązanie do klasycznego już obrazu zdobiącego debiut zespołu („Millenium”). Jak wspomniałem, nie znajdziemy tu żadnego przedstawiciela tego wydawnictwa. Zostało ono także pominięte w dyskografii, która wypełnia dołączoną do albumu książeczkę. Jak niejednokrotnie mówił lider, grupa woli, by za pierwszy krążek z jej nazwą uważany był, wydany 22 lata temu, album „Vocanda”.

Omawiany zestaw jest podsumowaniem i rodzajem podziękowania dla Łukasza Gałęziowskiego za wspólne ponad 20 lat współpracy. 17 utworów z nim w roli wokalisty, które znalazły się na świeżo wydanej kompilacji, to kawał historii polskiej muzyki progrockowej. Album pokazuje również, że zespół ma szczęście do znajdywania godnych następców Łukasza. Tak było w 2018 roku, czego dowodem są umieszczone tu nagrania z Markiem Smelkowskim, i tak jest teraz gdy za mikrofonem stanął Dawid Lewandowski i z nim w składzie grupa dosłownie przed chwilą wydała album „Tales From Imaginery Movies”.

“Coś się kończy, coś zaczyna”, czyli dokładnie jak w życiu. Grupa zamknęła jeden rozdział i, udanie, rozpoczęła drugi. Pozostaje mieć tylko nadzieje, że także „Gall” nie powiedział jeszcze ostatniego słowa jako muzyk i usłyszymy jego głos na jeszcze niejednym albumie. Bo o tym, że to świetny wokalista, nikogo chyba nie muszę przekonywać. A tymczasem włączam ponownie krążki z kolejnym „The Best Of Millenium” i oddaję się urokowi dźwięków płynących z głośników.

MLWZ album na 15-lecie